gornik
     
Newsy

<-- Cofnij

Przegrana po walce w Kątach Wrocławskich !/ 2012-01-07 20:45:46 / Matti /

Po świetnym meczu i wielkiej walce nasi koszykarze przegrali z Polkątami Maximus Kąty Wrocławskie 81:84. Nasi bez dwóch zdań zagrali najlepsze spotkanie w sezonie, a długa przerwa (ostatni mecz z WSTK Wschowa miał miejsce na początku grudnia) podziałała na biało-niebieskich mobilizująco. Górników wspierało 13 kibiców z Wałbrzycha.

 

Górnik: Stochmiałek 26, Murzacz 19, Wieczorek 18, Maryniak 13, Narnicki 3, Jaskólski 2, Marcin Ciuruś 0.



Podopieczni Arkadiusza Chlebdy zagrali bez kompleksów. Po pierwszych dziesięciu minutach przegrywali jedynie punktem. Na pięć minut przed końcem drugiej kwarty prowadziliśmy 31:23, a nasi grali agresywnie w obronie oraz kombinacyjnie w ataku. Do przerwy było 42:29 dla Górnika, ale wałbrzyscy kibice podchodzili do wyniku sceptycznie, licząc się z "syndromem trzeciej kwarty". Według oczekiwań, po przerwie gospodarze nacisnęli biało-niebieskich, a celna trójka Kacpra Wieczorka pozwoliła odskoczyć na cztery punkty (60:56). Pierwszy raz prowadzenie wałbrzyszanie stracili na pięć minut przed końcem spotkania (69:70). Górnicy wykazali się jednak wielką walecznością, nie poddając się do ostatnich minut. Przy stanie 77:80 świetnie faul ofensywny wywalczył Sebastian Narnicki. Niestety, chwilę później nie trafił dwa razy zza linii 6,75 m z czystych pozycji. Sygnał do ofensywy dał w samej końcówce Hubert Murzacz, który po przechwycie pognał w kierunku atakowanego kosza i udanym dwutaktem zniwelował stratę do jednego "oczka" (81:82). Do końca pozostało nieco ponad dwadzieścia sekund, co zmusiło biało-niebieskich do przerywania akcji rywala faulem. Na nasze nieszczęście, w tamtym momencie mieliśmy zaledwie dwa popełnione faule (do przerwania gry i zatrzymania tym samym zegaru poprzez postawienie rywala na linii rzutów wolnych potrzeba pięciu przewinień). Do odrobienia strat zabrakło już czasu.  Mecz z Maximusem pokazał jak wielki postęp zrobił nasz zespół w porównaniu z pierwszą rundą rozgrywek.

 

 

Warto podkreślić, że w zespole Górnika na parkiecie pojawiło się jedynie siedmiu koszykarzy, a nasz rozgrywający Paweł Maryniak na początku czwartej kwarty musiał opuścić parkiet z powodu koszmarnych skurczów, wynikających z wycieńczenia. "Maryna" na parkiet już nie powrócił. Przykład Maryniaka pokazuje tylko jak wiele zdrowia w ten mecz włożyli górnicy - brawa za walkę panowie !!!

<-- Cofnij

Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
dodaj komentarz | Komentarze:
ZDEBO
2012.01.14 10:06:52
IP: 213.5.43.168
galeria z meczu - http://polkatyteam.pl/galeria/mecze/?album=1&gallery=23
Arkadiusz Chlebda
2012.01.07 23:49:38
IP: 62.87.160.170
DZIĘKUJEMY ZA DOPING !!!
Grafika: StrzeliStudio / Html&css: adrian-pawlik.pl / hosting: www.hb.pl