gornik
     
WSPIERAJ SWÓJ KLUB!
Przeznacz 1% podatku
na szkolenie dzieci i młodzieży Górnika!

Polub nas na Facebooku!

TABELA PZKosz 1 ligi


Nasi Przyjaciele:

hostedby.pl - hosting, domeny Wałbrzych

Road Transport System - Łączymy społeczność transportową

TWS

Mazbud

Invest-Park

Ronal

ROTO

Toyota

Doradca Play Wałbrzych i okolice

serwis komputerowy Wałbrzych



bio organic kosmetyki
kosmetyki bio na zróżnicowany zbiór ofert najlepsze ceny i promocje wejdź znajdź to czego szukasz

Newsy

<-- Cofnij

Wojciech Krzykała - Wałbrzyszanin z wyboru/ 2012-10-10 09:04:00 / Marcin Durczak /

Podczas prezentacji drużyn KK Górnik Wałbrzych na sezon 2012/2013 wręczone zostały podziękowania m.in. dla Pana Wojciecha Krzykały. Dla kibiców biało-niebieskich przypominamy teraz trochę faktów z kariery tej wielce zasłużonej dla naszego klubu i miasta Osoby.



- z wykształcenia prawnik, ukończył prawo na Uniwersytecie Marii Curie - Skłodowskiej w Lublinie, potem zaliczył dwa lata aplikacji sędziowskiej;
- debiut ligowy: 1967 w Starcie Lublin w I lidze;
- w Górniku od sezonu 1978/79 już z dużym doświadczeniem zawodniczym;
- wszystkie największe trofea Górnika są z jego udziałem (dwa razy Mistrzostwo Polski, dwa razy Wicemistrzostwo);
- najważniejszy mecz w karierze - pierwsze finałowe spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec w 1986 r. rozegrane w Wałbrzychu;
- w sezonie 2010/2011 w finale Mistrzostw Polski drużyna Młodzików Górnika Wałbrzych pod wodzą trenera Krzykały zajęła wspaniałe 4 miejsce (lepsze okazały się jedynie drużyny z Poznania, Warszawy i Wrocławia).

 


Grażyna Kulesza Szypulska - Starsi pamiętają:
Wiosna 1986 r. Górnik zajmuje po rozgrywkach rundy zasadniczej czwarte miejsce. W pierwszej rundzie play offu pokonuje Zastał Zielona Góra (64:61, 99:78), w drugiej - faworyta rozgrywek Śląsk Wrocław (93:72, 67:63). Pierwszy mecz finałowy z Zagłębiem Sosnowiec rozgrywa w Wałbrzychu.
„Po 40 minutach Zagłębie prowadziło jednym punktem, ale Krzykała miał wykonać jeszcze dwa rzuty wolne. Od tego czy trafi – być może zależał tytuł mistrzowski. I Wojtek w obecności kilku tysięcy widzów, w tak nerwowej końcówce, nie zawiódł oczekiwań wałbrzyszan. Dwa celne rzuty przyniosły zwycięstwo Górnikowi, a Krzykała zaraz potem powiedział:” Gdyby nie trafił młody zawodnik, nikt nie miałby do niego pretensji, ale ja, stary wyga, który przez dwadzieścia lat gra już w lidze...” (B. Skiba, Przegląd Sportowy 1986 „Prawnik w krótkich spodenkach”)
Górnik co prawda przegrał kolejne mecze w Sosnowcu (74:82, 72:76) i zdobył „tylko” srebrny medal, ale dwa osobiste Wojciecha Krzykały zapisały się na złoto w historii wałbrzyskiej koszykówki.

Pytanie kim jest i skąd wziął się Krzykała wydaje się pytaniem bez sensu. Oczywiście każdy obecny kibic Górnika powie „Był zawodnikiem, jest trenerem, a skąd ? No, z Wałbrzycha, jakże inaczej...” Jest inaczej. Pan Wojciech w rozgrywkach ligowych zadebiutował w Starcie Lublin w 1967. W jednym z meczów, derbowym z Lublinianką, zdobył 38 punktów! Przypominam - wtedy nie było rzutów „za trzy”! Kiedy Start występował w II lidze, pan Wojciech był nawet królem strzelców.

Do Wałbrzycha trafił w 1978 już jako doświadczony rozgrywający. I pozostał tu na stałe. Wraz z Górnikiem zdobył dwa mistrzowskie i dwa vice mistrzowskie tytuły. Na dwóch posiadanych przeze mnie zdjęciach pan Wojciech gra z numerem 13! Szczęśliwa trzynastka! Karierę w charakterze zawodnika zakończył po zdobyciu drugiego mistrzostwa. W Wałbrzychu rozegrano wówczas mecz Górnika z Reprezentacją Ligi. Z tamtego wydarzenia jeden z moich znajomych zapamiętał jego zdaniem najbardziej wzruszający moment - na kilka minut przed końcem Wojtek zszedł z boiska, a jego miejsce zajął nastoletni wówczas syn - Jacek. Symboliczna zmiana warty dokonała się. Ale nasz rozgrywający z koszykówką nie rozstawał się. Zajął się szkoleniem młodzieży. I to mu było pisane „od początku”. W Lublinie ukończył co prawda prawo na Uniwersytecie im. M. Curie - Skłodowskiej, odbył dwuletnią aplikację, ale jego kontakt z sądownictwem na tym się skończył. Zdobył natomiast uprawnienia trenera. I oczywiście trafił do mojej dzielnicy na Nowe Miasto, do Szkoły Podstawowej nr 23! (Jakże wspaniałe są te nowomiejskie koszykarskie fluidy :-).
Elżbieta Hus wspomina, że Wojtek zawsze miał trenerski talent. Z czasów, kiedy występował w barwach Górnika, zapamiętała też jego kilkuletniego synka, który w czasie przerwy, za zgodą tatusia, wchodził na parkiet i grał:„ To było fascynujące, że maluch gra, a tato go w tym wspiera”.

Kiedy zakończył grę jako zawodnik, nie opuścił Górnika, zawsze przychodził na mecze. Za każdym razem, kiedy przyjeżdżałam do Wałbrzycha, Krzykała na meczu po prostu był. Nie jako gość specjalny. Zwyczajnie. Normalnie. Jak kibic, trener, ojciec.

Pan Wojtek jest wałbrzyszaninem z wyboru. To ważne. Zwłaszcza dla młodego pokolenia. To odpowiedź dla ludzi, którzy pytają o to, czy w Wałbrzychu da się żyć. Jednoznaczna i jasna.

<-- Cofnij

Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
dodaj komentarz | Komentarze:
KoRn
2012.10.13 20:08:37
IP: 128.228.140.11
Byl tez moim nauczycielem WF-u w 18-stce. Byl tym, ktory w malutkiej sali zalozyl pierwsze kosze, by mozna bylo grac. Super koles:) Pozdrowienia!
KTOSIK
2012.10.11 22:14:12
IP: 164.126.120.7
Co teraz porabia Pan Wojciech ?
tabaz
2012.10.11 20:56:17
IP: 87.206.199.65
Mój trener w kadetach i juniorach.super facet,swietny trener.pozdrowienia panie WOJTKU !!!
Bartek
2012.10.11 20:19:42
IP: 213.195.137.47
Tak pamiętam jak koniec lat 80-tych i początek lak 90-tych pan Wojtek uczył mnie WF-u w szkole podstawowej nr. 23. WF-u to za duzo powiedziane bo na lekcjach trenowało się i grało tylko w koszykówke:)
ks
2012.10.11 15:25:51
IP: 87.105.201.182
Panie Wojtku dziekujemy!
Muminek
2012.10.11 12:14:33
IP: 83.4.142.70
Wojtek Krzykała to nasza duma i chwała. Panie Wojtku byłeś, jesteś i będziesz Wielki. Dzięki za wszystko !
sigge
2012.10.10 23:50:32
IP: 176.68.253.47
Tego typu placzliwe laurki pisze sie kiedy materialu nie starcza a wiedza basketowa ma krotkie skarpetki.Paszemu sie wlaczam
sie w ten tytol.Tyto jest duzy wiekszy niz zieloni kibice mysla.
Mowi sie ze duzi gracze sa najwazniesi.Gawno! Kluczem do dobrej kapeli sa zawsze ci mali.
Takim byl MECENAS WOJTEK.
KIedy READ AWERBACH wygral 16 pierscionkow NBA mial takiego malucha: Boba Cqusego.
Zagorski mial Dregiera,Slask
Frelkiewicza,Wisla Seweryna.
Stary Gornik WItka Domoradzkiegi.Bez tych malych Wielkosci reszta graczy nigdy by nie zakwitla.
Chwala Mlynarzowi ale on mial
Wspanialych Podawaczy wv tych jego strzeleckich wyczynach.
W laurce powyzej wspomina sie ze Wojtek byl we wszystkich sukcesach Gornika.
Ja powiem tak te sukcesy to jego wielka zasluga! Bez Wojtka nie bylo by Ich.W swych optymalnych latach byl
zjadliwie spraewny ruchowo.
Wrodzona inteligencja dawala
Wojtkowi przeawage nad treningowymi produktami:tkz rozgrywaczami.Wojtek gral prosto,to co trzeba nie to co
w gazetach pisza.Prostota to ten najwyzzy poziom tego co ludzie robia.Tak bylo zawsze i tak bedzie do konca.
Kaziemierz Gorski genialny Trener na poczatku podsmiewany byl przez super specjalistow.Zatkal im geby sukcesami z 4 -wymiru.
Milosc do koszykowki,talent trenerski dokumentuja sie kontynuacja w pracy z nowymi adeptami basketu.
Chwala Tobie Wojtek,100 lat a moze dluzej.
Sigge
Grafika: StrzeliStudio / Html&css: adrian-pawlik.pl / hosting: www.hb.pl