walbrzych.dlawas.info - Po trzech kolejnych ligowych porażkach w Aqua Zdroju koszykarze Górnika Zamek Książ Wałbrzych w końcu przerwali złą passę pokonując mistrza Polski Trefla Sopot 83:75. Bohaterem biało-niebieskich był Jānis Bērziņš.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych - Trefl Sopot 83:75 (14:16, 21:27, 29:14, 19:18)
Górnik: Bērziņš 18 (2x3, 9 zb.), Gilbert 16 (2x3), Gotcher 12 (3x3), Marchewka 10 (1x3), Kulka 5 (1x3), Smith 5, Wiśniewski 5 (1x3), Wyka 4 (10 zb., 6 as.), Patton 4, Bojanowski 3.
Trener: Andrzej Adamek.
Trefl: Johnson 14 (2x3), Schenk 13 (3x3), Weathers 10 (3x3), Kennedy 8 (2x3), Zyskowski 7 (1x3), Alleyne 6, Best 6 (2x3), Moten 4, Witliński 4, Groselle 3.
Trener: Žan Tabak.
- Kto wygrał mecz? - Górnik! - Kto? - Górnik! - Kto? - Górnik, Górnik, Górnik! Ostatni raz takie okrzyki słyszane były w hali przy ulicy Ratuszowej 22 marca. Przez kolejny miesiąc wałbrzyszanie rozegrali w Aqua Zdroju trzy spotkania, ale po żadnym z nich nie było powodów do skandowania. Tym razem jednak koszykarze Górnika zrobili wszystko, by wrócić na zwycięską ścieżkę. Zadanie było o tyle trudniejsze, że do Wałbrzycha zawitała ekipa aktualnych mistrzów Polski.
Po wyrównanej pierwszej kwarcie, w drugich dziesięciu minutach inicjatywę przejął Trefl i to sopocianie schodzili do szatni z ośmiopunktową zaliczką. Gorsze od wyniku było wrażenie, jakie pozostawiali po sobie biało-niebiescy. Irytowały zwłaszcza pudła z linii rzutów wolnych. Z szatni Górnicy wyszli jednak odmienieni. Sygnał do ataku dali Toddrick Gotcher i Alterique Gilbert. Po ich trójkach wałbrzyszanie zanotowali serię 7:0 i został im jeden punkt do odrobienia.
Wówczas sprawy w swoje ręce wziął Jānis Bērziņš. Łotysz grał na swoim stałym wysokim poziomie w obronie, ale tym razem dołożył jeszcze świetną dyspozycję w ataku. Dość powiedzieć, że w samej trzeciej kwarcie skrzydłowy Górnika zdobył 12 punktów, zebrał 3 piłki oraz zanotował 2 przechwyty. Efektem jego dyspozycji było wypracowanie przewagi, a że pozostali gracze Górnika dopasowali się do formy Łotysza, różnica w ostatniej części kilkukrotnie wynosiła dziesięć oczek na korzyść gospodarzy. Mistrzowie Polski nie zamierzali jednak odpuszczać. Dwie trójki Besta i Kennedy'ego w dwóch kolejnych akcjach pozwoliły im zniwelować straty do dwóch punktów. Wówczas o przerwę poprosił szkoleniowiec Górnika, a po niej znów dał o sobie znać Bērziņš. Faulowany trafił pierwszy rzut wolny, a po niecelnym drugim zebrał piłkę i zdobył dwa kolejne oczka. Po chwili ważną próbę z dystansu zaliczył Gotcher. Na 71 sekund przed końcem gospodarze prowadzili zatem 80:72 i było praktycznie po meczu.
– Czułem, że wygramy ten mecz! Zespół wyszedł na to spotkanie z wielką energią, której nie widziałem u nas od Pucharu Polski. Wszyscy walczyli i dali z siebie wszystko, ale to tylko jedno zwycięstwo. Mamy jeszcze trzy mecze i musimy zrobić wszystko, by zapewnić sobie udział w fazie play off - powiedział po meczu dla Radia Wrocław Dariusz Wyka.
Sobotnie zwycięstwo Górnika to duży krok ku pierwszej szóstce, zwłaszcza, że teraz czekają wałbrzyszan starcia z niżej notowanymi ekipami, a więc jest duża szansa na kolejne wygrane. 30 kwietnia biało-niebiescy zagrają w Gliwicach, a 3 maja podejmą Arkę Gdynia.
W dniu meczu z Treflem, w wieku 80 lat zmarł legendarny trener Górnika Wałbrzych, Jan Lewandowski. Szkoleniowiec doprowadził zespół juniorów do mistrzostwa Polski w latach 1979 i 1980, a w roku 1988 zdobył złoty medal mistrzostw Polski seniorów. Cześć Jego pamięci.
Sławomir Skonieczny
<-- Cofnij