walbrzych.dlawas.info - Na zakończenie pierwszej rundy zmagań ORLEN Basket Ligi koszykarze Górnika Zamek Książ pokonali we własnej hali Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 80:72. Było to dopiero drugie zwycięstwo biało-niebieskich z tym przeciwnikiem w ekstraklasie, ale niezwykle istotne.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych - Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. 80:72 (22:25, 21:18, 21:13, 16:16)
Górnik: Garcia 17, 8 zb ., 3 as., Jogela 15 (1), 11 zb., 5 as., Anderson 10, 3 zb., 5 as., 1 prz., Cabbil 10, 1 zb., 2 as., 2 prz., Wyka 10, 3 zb., 1 as., 1 prz., Benson 7, 7 zb., 1 as., Smith 7, 2 zb., 1 as., 1 bl., Marchewka 4, 2 ab., 2 as., 2 prz., Łapeta 0, 2 zb.
Trener: Andrzej Adamek
Stal: Gibson 13 (3), 7 zb., 5 as., 3 prz., Jackson 13, 5 zb., 4 as., 3 prz., 1 bl., Laster 13 (1), 4 zb., 2 as., 2 prz., Mejeris 11 (1), 5 zb., 6 as., 1 prz., Sakota 10 (1), 3 zb., 1 as., 2 prz., Pluta 5, 2 zb., 1 as., Brzović 4, 3 zb., Gołębiowski 3 (1), 6 zb., 2 as., Czoska 0.
Trener: Andrzej Urban.
To nie był zwykły mecz o zwycięstwo w Polskiej Lidze Koszykówki. Jasne, kolejne dwa punkty dodane do ligowej tabeli są ważne, ale stawka meczu ze Stalą była dużo wyższa. Górnik przegrał aż trzy z ostatnich czterech spotkań i tylko wygrana zapewniała Wałbrzyszanom miejsce w turnieju o Puchar Polski. Górnicy stanęli na wysokości zadania.
- Odczuwam ogromną radość, że drugi raz z rzędu udaje nam się awansować do koszykarskiej elity, bo ja uważam pierwszą ósemkę za elitę w tej lidze. Nigdy nie jest łatwo się dostać do tej pierwszej ósemki. To jest olbrzymi sukces. Chciałbym, żebyśmy wszyscy sobie uświadomili to, że to jest olbrzymi sukces dla organizacji, dla miasta, dla nas jako drużyny i myślę, że dla wszystkich kibiców. Bo to się nie zdarza na co dzień - podsumował to, co wydarzyło się w niedzielne popołudnie w wałbrzyskim Aqua Zdroju, trener Górnika Zamek Książ, Andrzej Adamek.
Początek spotkania był bardzo wyrównany, dopiero po czterech minutach jednej z drużyn udało się zdobyć minimalną przewagę. Niestety, byli to goście, którzy po dziesięciu minutach prowadzili trzema oczkami. Górnicy zaczęli drugą ćwiartkę od serii 6-0, jednak później znów do głosu doszli Ostrowianie, którzy przez większość tej części pozostawali na nikłym prowadzeniu. Górnicy jednak tuż przed przerwą doprowadzili do remisu, ale po zmianie stron nadal utrzymywała się minimalna przewaga przyjezdnych. Dopiero w 27 minucie Garcia dał Górnikowi prowadzenie. Na dwie minuty przed końcem trzeciej części ponownie na parkiecie pojawił się Avery Anderson i prowadzony przez Amerykanina Górnik przystąpił do szturmu. Jego sześć punktów plus asysta do Taurasa Jogeli pozwoliła wygrać Górnikowi kolejne cztery minuty 11-0 i Wałbrzyszanie prowadzili 68:56. Taka przewaga utrzymywała się przez kolejne 100 sekund (72:60 w 34 minucie).
Pamiętacie mecze ze Śląskiem Wrocław i Dzikami Warszawa z początku sezonu? Fragment meczu między 34 a 38 minutą przypominał jako żywo tamte spotkania. Prowadzący dość wyraźnie Górnik nagle stanął i przestał w ogóle punktować. Do kosza za to trafiali Ostrowianie, którzy zanotowali serię 12-0 i na dwie minuty przed końcem na tablicy znów widniał remis (72:72). Po kolejnej minucie nieskutecznych akcji z obu stron nastąpił przełom: Lovell Cabbil zabrał piłkę Gibsonowi i w szybkiej kontrze przełamał niemoc strzelecką Górnika (74:72). Ostatnie 60 sekund przypomniało natomiast kibicom wydarzenia ze potkania z Arrivą Toruń. Tym razem jednak to goście pudłowali swoje rzuty, a w roli Langovica wystąpił Marc Garcia, którego sześć punktów z rzutów wolnych zapewniło Górnikowi zwycięstwo.
- Jestem zadowolony z tego, że nie poddaliśmy się w trudnym momencie w samej końcówce i z dobrej pracy na tablicy atakowanej, bo to utrzymało nas przy życiu w tym ciężkim momencie. I dzisiaj trzeba pochwalić zawodników za wysoką skuteczność z linii rzutów wolnych. To był bardzo ważny element przy całej tej historii z rzutami z dystansu - mówił na konferencji prasowej po spotkaniu trener Adamek, mając na myśli fakt, że Górnik trafił w tym meczu tylko raz za trzy punkty.
Dzięki zwycięstwu ze Stalą Górnik zakończył pierwszą rundę rozgrywek Polskiej Ligi Koszykówki na piątej pozycji. Tegoroczny bilans, 9-6 (5-1 w Wałbrzychu i 4-5 na wyjazdach), jest tylko o jedno zwycięstwo gorszy niż rok temu, gdy biało-niebiescy z dorobkiem 10-5 (5-1 w Aqua Zdroju i 5-4 w delegacjach) zajmowali na półmetku trzecią lokatę. Warto podkreślić, że aż dziewięć spotkań rundy rewanżowej Górnicy zagrają na własnym parkiecie. Pierwszy z tych pojedynków już w następnej kolejce, kiedy do Wałbrzycha przyjedzie Anwil Włocławek, z którym nasz zespół niedawno mierzył się w zaległym spotkaniu z pierwszej serii gier.
Sławomir Skonieczny
<-- Cofnij