walbrzych.dlawas.info - Koszykarze Górnika Zamek Książ Wałbrzych przegrali w szesnastej kolejce spotkań Polskiej Ligi Koszykówki z Zastalem Zielona Góra 82:89. Była to trzecia domowa porażka w czterech ostatnich spotkaniach w Aqua Zdroju.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych - Zastal Zielona Góra 82:89 (16:19, 29:14, 13:28, 24:28)
Górnik: Cabbil 27 (5), 4 ab., 6 as., Smith 18 (2), 3 zb., 1 as., Benson 7 (1), 3 zb., 2 as., 1 prz., Anderson 6, 1 zb., 1 as., 2 prz., Garcia 6 (2), 4 zb., 2 as., 2 prz., Jogela 5 (1), 3 as., Wyka 5 (1), 4 zb., 3 as., Bojanowski 4, 1 zb., 1 prz., Marchewka 3, 2 zb., Łapeta 1, 1 zb.
Trener: Andrzej Adamek
Zastal: Lewis 22 (1), 2 zb., 2 as., 3 prz., Garrison 14 (4), 3 zb., 7 as., 2 prz., Cartier 12 (2), 4 zb., 1 as., Maughmer 11 (1), 3 zb., Fayne 10, 5 zb., 1 as., Sulima 9, 2 zb., 1 as., Mazurczak 8 (2), 3 zb., 7 as., 1 prz., Matczak 3 (1), 1 zb., 2 as., Konate 0, 3 zb., 2 as., 1 bl., Szumert 0, 2 zb., Woroniecki 0.
Trener: Arkadiusz Miłoszewski.
Po wyrównanym początku spotkania do głosu doszli goście, którzy w 6 minucie prowadzili 16:8. Górnik zdobył jednak kolejne osiem oczek i dopiero trójka Conleya Garrisona pozwoliła Zastalowi prowadzić po dziesięciu minutach trzema oczkami. W czternastej minucie do szturmu przystąpili jednak gospodarze. Grając coraz płynniej i skutecznej biało-niebiescy powiększali swoją przewagę, która po rzucie z dystansu Dariusza Wyki (pierwszym celnym od trzeciej kolejki) wynosiła już dziesięć oczek. Skuteczna akcja Lovella Cabbila dała miejscowym dwunastopunktową zaliczkę po pierwszej połowie.
Nie wiemy, co działo się w szatniach obu ekip w przerwie, jednak po piętnastu minutach, które oddzielają drugą i trzecią kwartę w meczach koszykówki, obraz gry uległ radykalnej zmianie. Wałbrzyszan jakby nie było w ogóle na parkiecie, a goście skutecznie tą absencję wykorzystali i między 21 a 26 minutą zanotowali run punktowy 19:0. Gdy Górnik odpowiedział serią 7:0, wydawało się, że miejscowi wrócili do gry o zwycięstwo. Przed ostatnią ćwiartką Zielonogórzanie mieli trzy oczka więcej. Po trzech trójkach Zastalu w pierwszych 120 sekundach czwartej części było jasne, że o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Górnik się jednak nie poddawał: trzykrotnie przewaga punktowa Zastalu topniała do zaledwie trzech oczek, a na niespełna trzy minuty przed końcem Cabbil zniwelował straty do jednego punktu. Na więcej jednak nie pozwolili kontrolujący wydarzenia na parkiecie goście. Zastal zdobył w dwie minuty dziewięć punktów nie tracąc żadnego i przewaga na 30 sekund przed ostatnią syreną urosła do dziesięciu oczek. Wynik ustaliła trójka Ike'a Smitha, która nie pozwoliła wygrać spotkania, ale może okazać się ważna w kontekście sytuacji w tabeli. Przypomnijmy, że Górnik wygrał w Zielonej Górze również 7 punktami. Co zatem się stanie, gdy po trzydziestu kolejkach obie drużyny będą miały taki sam bilans? Zasady ustalania tabeli w rozgrywkach PLK mówią, że jeśli dwa zespoły mają taką samą liczbę punktów, decydują mecze bezpośrednie (a tu jest dalej remisowo). W związku z tym kolejnym czynnikiem, który będzie decydował o miejscu, jest stosunek punktów zdobytych do straconych punktów (wynik dzielenia) z całego sezonu zasadniczego.
Na spotkaniu Górnik - Zastal pojawił się prezes Polskiej Ligi Koszykówki, Łukasz Koszarek, który w latach 2013-21 rozegrał 447 meczów w barwach Zastalu. Obserwując jego reakcje podczas zawodów nie można było mieć wątpliwości, której drużynie kibicuje. - Był to bardzo emocjonujący mecz, wydawało się, że po pierwszej połowie wszystko układa się dla Górnika jak najlepiej, ale ta trzecia kwarta Zastalu była naprawdę fantastyczna. Wałbrzyszanom zabrakło trochę spokoju, w końcówce było za dużo nerwowości, akcje były szarpane - skomentował wydarzenia w Aqua Zdroju Koszarek.
Mecz z Zastalem to drugi kolejny i trzeci z czterech ostatnich domowych występów Górnika, w którym biało-niebiescy ponieśli porażkę. A szukając pozytywów warto odnotować bardzo dobry mecz Lovella Cabbila (z którego kolanem jest na szczęście wszystko w porządku) - 27 punktów i pięć trafionych trójek to jego rekordowe wyniki w obecnych rozgrywkach - oraz to, że przed meczem trener Adamek w końcu mógł przeprowadzić trening pięć na pięć. Biorąc pod uwagę, że kolejny mecz Górnik zagra dopiero za dwa tygodnie, czternaście dni spokojnej pracy to coś, co daje nadzieję na lepsze występy Wałbrzyszan w następnych spotkaniach. Za dwa tygodnie Górnik zmierzy się w Warszawie z Dzikami, a tydzień później podejmie Trefla Sopot.
Sławomir Skonieczny
<-- Cofnij