gornik
     
Newsy

<-- Cofnij

Ważna wyjazdowa wygrana z Dzikami!/ 2026-02-09 06:15:47 / Marcin Durczak /

walbrzych.dlawas.info - Świadkami niezwykłego w swoim przebiegu spotkania byli kibice zgromadzeni w sobotni wieczór w warszawskiej hali Koło. Górnik Zamek Książ Wałbrzych grając bardzo dobrze w pierwszej i czwartej kwarcie pokonał Dziki Warszawa 84:78, a do zwycięstwa biało-niebieskich poprowadził Mark Garcia.

Dziki Warszawa - Górnik Zamek Książ Wałbrzych 78:84 (11:24; 24:17; 29:10; 14:33)
Dziki: Horton 24 (4), 5 zb., 5 as., 1 prz., Edge 15 (3), 3 zb., 5 as., 1 prz., Kamiński 11, 4 zb., 3 as., 1 prz., 1 bl., Oguama 8, 3 zb., Soares 7 (1), 4 zb., 2 as., 2 bl., Frąckiewicz 6, 6 zb., 1 as., Chavez 3 (1), 3 zb., 2 as., Kempa 2, 3 zb., 1 as., 2 prz., Vander Plas 2, 5 zb., 1 as.
Trener: Marco Legovich
Górnik: Garcia 21 (1), 5 zb., 1 as., 1 prz., Anderson 18 (2), 4 zb., 5 as., 1 prz., Jogela 13 (1), 6 zb., 3 as., 1 prz., Smith 11 (1), 6 zb., 4 as., 1 bl., Benson 9, 3 zb., 3 as., 1 prz., Marchewk 4, 1 zb., 1 as., 1 prz., Bojanowski 2, 2 zb., Kulka 2, 2 zb., 1 as., Wyka 2, 9 zb., 1 as., 2 bl., Łapeta 0.
Trener: Andrzej Adamek.



W obecnym sezonie Górnik Zamek Książ zanotował osiem porażek. Trzykrotnie Wałbrzyszanom przytrafiły się dwie kolejne przegrane, ale nie zdarzyło się, aby biało-niebiescy przegrali trzy spotkania z rzędu. Wynikało z tego zatem, że po domowych meczach z Anwilem Włocławek i Zastalem Zielona Góra w Warszawie podopieczni Andrzeja Adamka powinni wygrać. Zapał mogło studzić wysokie, bo aż czterdziestopunktowe zwycięstwo Dzików z Treflem w Sopocie, ale nie przeszkodziło to kibicom wierzyć w triumf swojej drużyny. A ta odpłaciła za tą wiarę w najlepszy z możliwych sposobów.

Pierwsze punkty w meczu rzutem z dystansu zdobyli miejscowi, ale straty szybko zniwelował Tauras Jogela, który dał swoim trafieniem sygnał do szturmu na warszawską watahę. Górnik grał składnie, solidnie w obronie i skutecznie w ataku i w efekcie po 6 minutach prowadził 18:5, a pierwszą kwartę zakończył wynikiem 24:11. W drugiej ćwiartce nie było już jednak tak dobrze. Dziki w końcu przebudziły się z letargu i zaczęły stopniowo odzyskiwać swój rytm gry. Górnik nie dawał się jednak prześcignąć, choć gospodarze dwukrotnie w tej części tracili już tylko cztery oczka. Mimo to do przerwy sześć punktów więcej mieli przyjezdni.

Od meczu z Zastalem minęły już dwa tygodnie, ale to, co działo się w Warszawie po zmianie stron, jako żywo przypominało wydarzenia z 25 stycznia. Wałbrzyszanie byli ponownie tłem dla rywali i nie tylko stracili cała przewagę, ale do tego mieli po pół godzinie gry trzynaście punktów mniej od Dzików. Tym razem jednak Wałbrzyszanie wyszli na ostatnią część z mocnym postanowieniem nie realizowania scenariusza, który przyniósł porażkę trzynaście dni wcześniej.

- Mówiliśmy przed czwartą kwartą, że jest jeszcze dziesięć minut i jeśli będziemy wierzyć i trwać w tej wierze, to możemy wrócić do gry - opowiadał na pomeczowej konferencji trener Górnika Zamek Książ, Andrzej Adamek. Oprócz wiary nakazał jeszcze swoim podopiecznym zmianę sposobu bronienia i to okazało się strzałem w dziesiątkę, co po meczu przyznawał szkoleniowiec Dzików. Sytuacja obróciła się o 180 stopni. Górnik akcja za akcją niwelował straty. Zaczął tą część od serii 8:0, ale na tym nie poprzestał. Po trójce Ike'a Smitha po 35,5 minutach gry wyszedł na prowadzenie i nie tylko go już nie oddał, ale jeszcze je powiększał. Na niespełna dwie minuty przed ostatnią syreną biało-niebiescy prowadzili 76:68 i całkowicie kontrolowali wydarzenia na parkiecie. I zasłużenie wygrali.

Górnik wystąpił w Hali Koło bez Lovella Cabbila, którego w pierwszej piątce zastąpił Avery Anderson i trzeba przyznać, że z roli rozgrywającego wywiązał się przyzwoicie. Amerykanin wykręcił w Warszawie swoje najlepsze liczby, jeśli chodzi o zdobycz punktową, rzuty z gry, asysty i wskaźnik eval. Spędził na parkiecie dwadzieścia osiem minut (co jest jego drugim najdłuższym pobytem na boisku w obecnym sezonie) i w tym czasie Górnik był lepszy od Dzików o 17 punktów (wskaźnik +/-). Nie można jednak zapomnieć o Marku Garcii. Hiszpan zdominował grę w czwartej kwarcie trafiając na stuprocentowej skuteczności: 3/3 za dwa i 8/8 z linii wolnych, zdobywając 14 punktów. 33 oczka w kwarcie to drugi najlepszy wynik w sezonie po 35 (również w ostatnich dziesięciu minutach) w Dąbrowie Górniczej.

Warto odnotować powrót do gry Grzegorza Kulki, który powiększył rotację zespołu trenera Adamka. - Po ostatnim meczu mieliśmy dwa tygodnie przerwy od grania i przepracowaliśmy bardzo ciężko ten okres. W końcu mogliśmy trenować pięć na pięć, coraz lepiej to wygląda. Chcemy tak wyglądać, jak w 4. kwarcie przez całe spotkanie - mówił po meczu kapitan Górnika, Dariusz Wyka.

Przełożony mecz ze Śląskiem może mieć zatem kolosalne znaczenie dla formy Wałbrzyszan, przed którymi wyjazd do Sosnowca w celu obrony zdobytego rok temu Pucharu Polski. Zanim jednak to nastąpi, Górnika czeka jeszcze jedno spotkanie. W niedzielę biało-niebiescy podejmą w Aqua Zdroju Energę Trefla Sopot.

Sławomir Skonieczny

<-- Cofnij

Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
dodaj komentarz | Komentarze:
Grafika: StrzeliStudio / Html&css: adrian-pawlik.pl / hosting: www.hb.pl