walbrzych.dlawas.info - Koszykarze Górnika Zamek Książ Wałbrzych przegrali we Wrocławiu z WKS Śląskiem 75:100 w zaległym meczu 18. kolejki Orlen Basket Ligi. Gospodarze od pierwszych minut kontrolowali przebieg spotkania.
WKS Śląsk Wrocław - Górnik Zamek Książ Wałbrzych 100:75 (30:23, 27:23, 26:12, 17:17)
Śląsk: Nizioł 18 (2), 2 zb., 2 as., 1 prz., Kirkwood 16 (2), 7 zb., 5 as., 3 prz., Djordjević 12, 2 zb., Sanon 12, 4 zb., 8 as., Penava 11 (2), 6 zb., 2 prz., Urbaniak 11 (1), 12 zb., 1 as., 1 bl., Nunez 9 (1), 6 zb., 1 prz., Czerniewicz 5 (1), 2 zb., 2 as., Williams 4, 3 zb., 1 as., 1 prz., Wiśniewski 2, Leniec 0.
Trener: Ainars Bagatskis
Górnik: Anderson 15, 4 zb., 4 as., 3 prz., Taylor 15 (1), 1 zb., 1 as., Benson 13 (2), 2 zb., Garcia 12 (2), 6 zb., 1 prz., Cabbil 10 (2), 4 zb., 3 as., 2 prz., 1 bl., Jogela 5 (1), 4 zb., 1 as., 1 prz., Bojanowski 2, 1 zb., Kulka 2, 2 zb., 1 as., 2 prz., Puchalski 1, Łapeta 0, Wyka 0, 4 zb., 1 as.
Trener: Andrzej Adamek.
Mecz rozpoczął się od szybkiej i ofensywnej gry obu zespołów, jednak to Śląsk szybciej złapał właściwy rytm. Gospodarze dobrze wykorzystywali swoje okazje w ataku, a także dominowali na tablicach, dzięki czemu po pierwszej kwarcie prowadzili 30:23. W drugiej odsłonie Górnik starał się utrzymywać kontakt punktowy, jednak wrocławianie nie pozwalali rywalom zbliżyć się na więcej niż kilka oczek. W końcówce jeszcze powiększyli swą przewagę i na przerwę koszykarze Śląska schodzili z prowadzeniem 57:46.
Jeśli ktoś miał nadzieję, że po przerwie Górnik podejmie walkę ze Śląskiem, srodze się rozczarował. Biało-niebiescy w trzeciej kwarcie prezentowali się jeszcze słabiej. Zespół z Wrocławia zdecydowanie przyspieszył grę i był znacznie skuteczniejszy w ataku, podczas gdy wałbrzyszanie mieli spore problemy ze zdobywaniem punktów. Śląsk wygrał tę część gry aż czternastoma punktami, budując przewagę, która praktycznie rozstrzygnęła losy spotkania jeszcze przed ostatnią kwartą. W czwartej odsłonie gra była już bardziej wyrównana, jednak to gospodarze kontrolowali wydarzenia na parkiecie i bez większych problemów dowieźli wysokie prowadzenie do końcowej syreny.
- Nie byliśmy w tym spotkaniu równorzędnym partnerem dla bardzo dobrze grającego Śląska. Bardzo widoczny był brak energii w naszej drużynie. Wychodzi teraz ten okres, kiedy nie trenowaliśmy w pełnym składzie, bo wielu zawodników było kontuzjowanych. Dziś było widać, że są poza formą - ocenił wydarzenia trener wałbrzyszan Andrzej Adamek.
Najlepszymi punktującymi w barwach Górnika byli Avery Anderson i Ryan Taylor. Zastępujący kontuzjowanego Ike'a Smitha Amerykanin potwierdził swój duży potencjał - jego szybkie wejścia pod kosz i precyzyjne rzuty dawały chwilowe nadzieje na odwrócenie losów meczu, przewaga Śląska była jednak zbyt duża, by udało się coś wskórać.
Obiektywnie trzeba przyznać, że Śląsk na tę chwilę jest drużyną lepszą od Górnika i potrafił to udowodnić na parkiecie. Zdecydowanie wygrał walkę na tablicach, dzięki czemu odskoczył w pierwszej połowie, a po przerwie był dużo skuteczniejszy. Wierzymy jednak, że biało-niebiescy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w walce o fazę play-off.
W następnej kolejce Górnik zagra na wyjeździe z GTK Gliwice. Początek meczu w sobotę o godz. 12:30.
Sławomir Skonieczny
<-- Cofnij