|
Newsy
Lovell Cabbil - wywiad/ 2026-06-10 07:37:55 / Marcin Durczak /
walbrzych.dlawas.info - Po sezonie pełnym zmian, walki i momentów, które mogły potoczyć się inaczej, Górnik Zamek Książ Wałbrzych zakończył rozgrywki z poczuciem niedosytu. Jednym z kluczowych zawodników drużyny był Lovell Cabbil. Rozgrywający, który wyraźnie wyróżniał się na tle całej ligi zarówno w ataku, jak i w defensywie, mając ogromny wpływ na funkcjonowanie zespołu. Artykuł z najnowszego wydania dwutygodnika "Wiesz Co". Amerykanin był liderem Górnika pod względem punktów, asyst i przechwytów, a także notował najwyższy średni eval w zespole. W wielu meczach to właśnie on nadawał rytm grze zespołu, kreując sytuacje kolegom, przejmując odpowiedzialność w kluczowych momentach i będąc głównym punktem odniesienia w ofensywie. - Nie, choć była to naprawdę trudna porażka. To był dla nas mecz, który dawał jeszcze realną szansę na walkę o play-in. Patrząc na to z perspektywy czasu, czuję, że mogliśmy wtedy wygrać i przedłużyć nasze szanse w rywalizacji. Zabrakło niewiele, ale oddaję pełne uznanie rywalom – zagrali bardzo dobre spotkanie, to naprawdę solidny zespół. Mimo wszystko ta porażka nadal trochę boli, bo była bardzo istotna w kontekście sezonu. - To był naprawdę szalony sezon, pełen wzlotów i upadków. Ogólnie jednak przez cały czas walczyliśmy i nie odpuszczaliśmy żadnego meczu. Mieliśmy sporo kontuzji, wielu zawodników wypadało i wracało do składu, co też nie pomagało w utrzymaniu stabilności. Zdarzały się bardzo dobre zwycięstwa, ale też kilka naprawdę trudnych porażek. Mimo wszystko każdy w tej drużynie dawał z siebie wszystko od początku do końca. Dla mnie osobiście to był dobry rok, mimo że nie wszystko potoczyło się idealnie. - Mając w zespole tylu utalentowanych graczy, największym wyzwaniem było znalezienie sposobu, żeby każdy był we właściwym miejscu na boisku i czuł się komfortowo w swojej roli. Do tego dochodziły kontuzje, przez które często musiałem grać więcej minut niż zwykle. To było wymagające – utrzymać odpowiedni poziom energii i zmęczenia, a jednocześnie być cały czas agresywnym i podejmować dobre decyzje w ataku. - Przede wszystkim tutaj dostałem większą rolę i większą odpowiedzialność, czego właśnie chciałem i czego szukałem w kolejnym kroku kariery. Mogłem być bardziej liderem na boisku i mieć większy wpływ na grę zespołu. A jeśli chodzi o różnice, to kibice w Wałbrzychu są zdecydowanie najlepsi w Polsce. I to jest coś, co od razu się czuje, kiedy się tu gra. - To ciekawe miasto. Ludzie są tutaj naprawdę świetni i bardzo życzliwi. Bardzo polubiłem też tutejsze jedzenie i restauracje – na przykład House Burger to jedno z moich ulubionych miejsc, podobnie jak Bohema. To miasto ma swój klimat i charakter. Zdecydowanie zostanie mi w pamięci jako bardzo dobre doświadczenie. - Jeśli chodzi o język, to niezbyt. Natomiast jeśli chodzi o codzienne życie, jedzenie i styl funkcjonowania – na pewno polubiłem wiele rzeczy i przyzwyczaiłem się do nich. Czuję się tu już całkiem swobodnie w wielu aspektach, ale język nadal jest dla mnie dużym wyzwaniem. - Potrafię powiedzieć „dzień dobry” i „dziękuję”. I to w zasadzie wszystko. - Bardzo pomagał mi Google Translate, to było podstawowe narzędzie w codziennych sytuacjach. Poza tym wielu ludzi w Wałbrzychu mówi po angielsku, więc generalnie nie miałem większych problemów z komunikacją. A jeśli już coś było trudniejsze, po prostu korzystałem z tłumacza i to wystarczało. Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników.
Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść.
Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo. dodaj komentarz | Komentarze: |
|