walbrzych.dlawas.info - Kiedy wyjeżdżał z Wałbrzycha, miał 14 lat. Nie zdążył zadebiutować w seniorskiej drużynie Górnika, bo jego talent wcześniej dostrzegła Gran Canaria. Dwanaście lat później Aleksander Balcerowski został zawodnikiem FC Barcelony - jednego z największych klubów w historii europejskiej koszykówki.
25-letni środkowy reprezentacji Polski podpisał z katalońskim klubem kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2028 roku. W pierwszym materiale opublikowanym przez Barcelonę odniósł się do nowego etapu swojej kariery. - Jestem bardzo wdzięczny, że mogę być częścią tego projektu - powiedział Balcerowski.
Dla Wałbrzycha to jednak coś więcej niż kolejny zagraniczny transfer polskiego koszykarza. To historia chłopaka, który pierwsze kroki stawiał w Górniku i wychowywał się w miejscowym środowisku. Koszykówka była w jego życiu od zawsze. Ojciec Aleksandra, Marcin Balcerowski, przez lata był związany z Górnikiem Wałbrzych jako zawodnik i trener. To właśnie w tym środowisku młody Olek poznawał sport, który z czasem stał się jego drogą życiową. I to właśnie stąd ruszył w drogę, która po latach doprowadziła go do jednego z największych klubów Europy.
Do Hiszpanii wyjechał jako 14-latek. Dla młodego zawodnika oznaczało to ogromną zmianę - pierwszy raz musiał odnaleźć się poza domem, w nowym języku i kulturze. Gran Canaria dostrzegła jednak w nim potencjał i zdecydowała się dać mu szansę w swoim systemie szkolenia. Balcerowski trafił do tamtejszej akademii i właśnie tam rozpoczęła się właściwa europejska część jego kariery.
Sam nigdy nie ukrywał, że ta droga wymagała wielu wyrzeczeń. - Nigdy nie miałem łatwo. Czy to było, jak zaczynałem grać w Polsce, czy jak wyjechałem do Hiszpanii, to zawsze musiałem walczyć o swoje - mówił w rozmowie z kanałem reprezentacji Polski.
Te słowa dobrze opisują jego karierę. W Gran Canarii nie dostał wszystkiego od razu. Najpierw musiał przejść kolejne szczeble szkolenia, później walczyć o miejsce w rotacji, aż w końcu stał się ważną postacią zespołu występującego w lidze ACB i europejskich pucharach.
Z klubem z Wysp Kanaryjskich zdobył EuroCup i dwukrotnie został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem tych rozgrywek. To właśnie tam zbudował swoją pozycję i udowodnił, że może rywalizować na najwyższym poziomie.
Kolejnym krokiem był Panathinaikos Ateny. W Grecji nie wszystko potoczyło się tak, jak sam zawodnik mógł sobie wymarzyć - konkurencja w zespole walczącym o najwyższe cele była ogromna, a o minuty pod koszem trudno było rywalizować. Mimo to sezon zakończył się dla niego wyjątkowo - wraz z Panathinaikosem sięgnął po mistrzostwo Euroligi.
Po sezonie w Grecji wrócił do Hiszpanii, gdzie w barwach Unicai Malaga ponownie stał się jednym z cenionych wysokich zawodników ligi ACB. W poprzednim sezonie notował średnio 10,5 punktu, 3,4 zbiórki i 0,8 bloku w niespełna 20 minut gry. W Maladze dołożył kolejne trofea do swojego imponującego CV - z Unicają zdobył Superpuchar Hiszpanii, Puchar Interkontynentalny FIBA, Puchar Króla oraz Ligę Mistrzów FIBA.
Zanim skończył 26 lat, miał już w dorobku triumfy w trzech różnych europejskich rozgrywkach klubowych - EuroCupie, Eurolidze i Lidze Mistrzów FIBA. To osiągnięcie, którym może pochwalić się niewielu zawodników. Nic więc dziwnego, że jego nazwisko znalazło się na radarze Barcelony.
Kataloński klub od dekad należy do ścisłej europejskiej elity. Barça dwukrotnie wygrywała Euroligę, regularnie walczy o Final Four i pozostaje jedną z największych marek światowej koszykówki. W Hiszpanii pod względem historycznej potęgi większym dorobkiem może pochwalić się właściwie tylko Real Madryt.
Barcelona nie szukała jednak wyłącznie znanego nazwiska. Balcerowski pasuje do profilu zawodnika, którego potrzebowała. Mierzący 216 centymetrów środkowy daje zespołowi warunki fizyczne, mobilność oraz doświadczenie zdobyte zarówno w lidze ACB, jak i Eurolidze.
Jego dodatkowym atutem jest znajomość hiszpańskiego systemu. Choć jest Polakiem, koszykarsko wychował się właśnie w Hiszpanii. Zna język, realia ligi i sposób pracy tamtejszych klubów - a to na rynku ACB ma ogromną wartość.
Transfer do Barcelony ma również wymiar historyczny. Balcerowski nie będzie pierwszym Polakiem w pierwszej drużynie koszykarskiej FC Barcelony - wcześniej występował tam Maciej Lampe. Przypadków Polaków w bordowo-granatowej koszulce było jednak niewiele, dlatego droga wychowanka Górnika Wałbrzych do tego miejsca jest wyjątkowa.
Dla Hiszpanów Aleksander Balcerowski jest zawodnikiem wychowanym w ich systemie, koszykarzem, który zna ligę ACB od podszewki. Dla mieszkańców Wałbrzycha pozostanie chłopakiem z Górnika, który swoją przygodę zaczynał w lokalnej hali.
Kiedy jako 14-latek opuszczał Wałbrzych, nikt nie mógł zagwarantować mu, dokąd zaprowadzi go ta decyzja. Dziś wiadomo już, że była początkiem drogi do jednego z najbardziej prestiżowych miejsc w europejskiej koszykówce. Chłopak z wałbrzyskiego Górnika założy koszulkę FC Barcelony. Nie zagrał ani minuty w seniorskiej drużynie Górnika. Nie było mu to jednak potrzebne, by zapisać się w historii klubu i miasta. Wystarczyło, że ktoś w odpowiednim momencie uwierzył w jego talent. Aleksander Balcerowski przez kolejne lata ciężką pracą udowadniał jednak, że ta wiara nie była przypadkiem i że zasłużył na miejsce, do którego dziś dotarł.
Mistrz od 5 lat jest - wraz ze swoim tatą - Ambasadorem Wałbrzycha.
Sławomir Skonieczny
<-- Cofnij