walbrzych.dlawas.info - Już w najbliższą niedzielę o godzinie 19:00 koszykarze Górnika Zamek Książ Wałbrzych zagrają w Aqua Zdroju z ekipą Kinga Szczecin. Rywal legitymuje się obecnie takim samym bilansem jak biało-niebiescy. Wałbrzyszanie będą chcieli przedłużyć serię zwycięstw do czterech, natomiast King podtrzymać zwycięską passę na wyjazdach.
Kto nie zdążył jeszcze kupić biletu, będzie miał ostatnią szansę na godzinę przed rozpoczęciem spotkania. W kasie hali pojawi się wtedy pula 50 wejściówek. Posiadacze karty Kocham Wałbrzych mogą liczyć na rabat. A jeśli ktoś nie będzie mógł dopingować biało-niebieskich z trybun, pozostaje mu śledzenie meczu na żywo na platformie PGE Basket Liga w serwisie YouTube.
King Szczecin to stosunkowo młody klub, który rozgrywa swój 12. sezon w PLK. Największym sukcesem Szczecinian jest mistrzostwo Polski zdobyte w 2023 roku. Rok później King wywalczył wicemistrzostwo kraju, a w swoim dorobku ma również Superpuchar Polski z 2023 roku oraz finał Pucharu Polski w 2025 roku.
W poprzednim sezonie King należał do ścisłej czołówki PGE Basket Ligi. Szczecinianie zakończyli rundę zasadniczą na drugim miejscu z bilansem 21 zwycięstw i 9 porażek, ustępując jedynie Legii Warszawa. W fazie play-off spotkało ich jednak spore rozczarowanie. Już w ćwierćfinale ulegli 1:3 Zastalowi Zielona Góra, który później dotarł aż do finału. King wygrał pierwszy mecz serii 80:78, ale przegrał trzy kolejne i przedwcześnie zakończył sezon.
Na stanowisku pierwszego trenera pozostał Maciej Majcherek, który prowadzi Kinga już drugi sezon. W Szczecinie pozostali wszyscy Polacy z poprzednich rozgrywek: Przemysław Żołnierewicz, Tomasz Gielo, Mateusz Kostrzewski, Antoni Majcherek, Maksymilian Egner i Jakub Ucieszyński. Do zespołu dołączyło sześciu nowych koszykarzy, w tym pięciu obcokrajowców. Szczególnie ważnym wzmocnieniem polskiej rotacji jest Mikołaj Witliński, który przez ostatnie trzy sezony występował w Treflu Sopot. Nowym rozgrywającym został reprezentant Czech Ondrej Sehnal, a zagraniczną część składu uzupełnili Amerykanie Zahir Porter, Noah Reynolds i Patrick McCaffery oraz francuski podkoszowy Alexandre Chassang. Warto dodać, że Gielo, Żołnierewicz i Witliński znaleźli się w szerokiej kadrze reprezentacji Polski na listopadowe mecze eliminacji mistrzostw świata.
King dobrze rozpoczął nowy sezon PGE Basket Ligi. Szczecinianie wygrali trzy z czterech spotkań, pokonując na wyjazdach Twarde Pierniki Toruń i Trefl Sopot. Jedyną porażkę ponieśli u siebie ze Śląskiem Wrocław. W ostatniej kolejce King pokonał wyraźnie Start Lublin. Najlepszym zawodnikiem Kinga był Zahir Porter, który zdobył 25 punktów i zanotował 10 zbiórek. Po czterech kolejkach Szczecinianie zajmują szóste miejsce w tabeli z bilansem 3–1, takim samym jak trzeci Górnik. Warto też zauważyć, że King wygrał oba dotychczasowe mecze wyjazdowe.
King zdobywa średnio 83,5 punktu na mecz, tracąc 75,5. Szczecinianie wyróżniają się przede wszystkim grą zespołową, notując 21 asyst na spotkanie, oraz walką na tablicach – zbierają średnio 40,8 piłki, w tym 12 w ataku. Ich skuteczność rzutów za dwa punkty wynosi 53,1%, a zza linii 6,75 m – 32,4%. Słabiej wypadają na linii rzutów wolnych, skąd trafiają 67,9% prób. Warto zwrócić uwagę na defensywę Kinga: rywale Szczecinian trafiają zaledwie 25,2% rzutów za trzy punkty, choć jednocześnie osiągają 55% skuteczności za dwa.
Najlepszym strzelcem jest Zahir Porter, który zdobywa średnio 17,5 punktu na mecz, dokładając 6 zbiórek i 3 asysty. Ważną postacią w ofensywie jest również Przemysław Żołnierewicz (14,3 punktu i 4,8 zbiórki), a dwucyfrowe średnie punktowe mają także Tomasz Gielo (11) i Mikołaj Witliński (10). Ten ostatni jest najlepszym zbierającym zespołu, notując 7,3 zbiórki w zaledwie 18 minut spędzanych na parkiecie. Za organizację gry odpowiada przede wszystkim Ondrej Sehnal, który zdobywa 6,8 punktu i rozdaje aż 8,3 asysty na spotkanie. Istotną rolę odgrywają również Noah Reynolds (9,5 punktu) i Alexandre Chassang (7,8 punktu i 5 zbiórek). Na razie znacznie słabiej prezentuje się Patrick McCaffery, który w trzech występach zdobywał średnio zaledwie 3 punkty.
Historia ligowych spotkań Górnika z Kingiem jest na razie krótka i wyrównana. Obie drużyny mierzyły się w ekstraklasie czterokrotnie, a bilans wynosi 2:2. W sezonie 2024/25 oba mecze wygrali Szczecinianie – 82:72 w Wałbrzychu i 90:81 u siebie. W poprzednich rozgrywkach dwukrotnie lepsi byli już Wałbrzyszanie, zwyciężając 77:64 w Szczecinie i 97:76 w Aqua Zdroju. Najważniejszy pojedynek tych zespołów odbył się jednak 16 lutego 2025 roku w finale Pucharu Polski. Górnik pokonał wówczas Kinga 80:78, zdobywając trofeum po raz pierwszy w swojej historii.
Do Wałbrzycha zespół Kinga przyjedzie po zwycięstwie w FIBA Europe Cup. W minioną środę Szczecinianie pokonali u siebie francuski SLUC Nancy Basket 90:87, zadając rywalom pierwszą porażkę w tych rozgrywkach. Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Tomasz Gielo, który zdobył 22 punkty. Wcześniej King pokonał słowacką Nitrę Blue Wings 88:81, przegrał na wyjeździe z austriackim BC Wiedeń 93:96 i zwyciężył na Cyprze z Keravnosem BC 78:65. Po czterech kolejkach King lideruje w grupie D z bilansem trzech zwycięstw i jednej porażki.
King to zespół, który potrafi dostosować sposób gry do przebiegu spotkania. Szczecinianie chętnie dzielą się piłką, cierpliwie szukają dogodnych pozycji rzutowych i wykorzystują umiejętności Ondreja Sehnala w kreowaniu akcji. Gdy zespołowy atak nie funkcjonuje najlepiej, ciężar zdobywania punktów potrafi wziąć na siebie Zahir Porter. Ważnym atutem drużyny Macieja Majcherka jest również walka na tablicach i umiejętność podnoszenia intensywności obrony w kluczowych momentach. King potrafi wygrywać zarówno dzięki skutecznej ofensywie, jak i dobrej defensywie, czego przykładem było ostatnie spotkanie ze Startem Lublin. Nie jest jednak zespołem pozbawionym słabości. Szczecinianom zdarzają się przestoje w ataku, problemy ze skutecznością i straty, a wypracowana przewaga nie zawsze gwarantuje spokojną końcówkę.
Niedzielne spotkanie zapowiada się na ciekawą konfrontację dwóch drużyn, które mają za sobą udany początek sezonu. King wygrał oba dotychczasowe mecze wyjazdowe, ale Górnik również ma powody do optymizmu. Trzy kolejne zwycięstwa pozwoliły Wałbrzyszanom nabrać pewności siebie, a szczególnie cieszyć może sposób, w jaki biało-niebiescy dzielą się piłką i odpowiedzialnością za wynik. Mike Scott w niedawnym wywiadzie podkreślał, że dopóki Górnik będzie grał zespołowo, pozostanie groźny dla każdego przeciwnika. Teraz te słowa czeka poważny sprawdzian, bo Szczecinianie dysponują szerokim składem i potrafią wygrywać nawet wtedy, gdy nie wszystko układa się po ich myśli. Ważne będzie, aby Górnik nie dał się zdominować w walce o zbiórki i nie pozwolił rywalom narzucić własnego rytmu gry. Jeśli jednak Wałbrzyszanie zachowają zespołowość i konsekwencję, które przyniosły im ostatnie zwycięstwa, mogą sprawić, że King po raz pierwszy w tym sezonie wróci z wyjazdu bez punktów.
Przewidywane pierwsze piątki:
Górnik: Scott, Böckler, Bojanowski, Nowakowski, Rohosy
King: Sehnal, Porter, Żołnierewicz, Gielo, Witliński.
Sławomir Skonieczny
<-- Cofnij